którzy wiedzą którzy przyjdą [za nim]

 

po odkurzeniu kalendarza [codziennie po odkurzeniu

kalendarza] delikatnie odrywam kupony od trzech świeżo

[nie]wydanych książek poetyckich

 

wieczorami przesiaduję w malowniczej kostnicy czekając

na Becketta a tobie po drodze tobie zawsze po drodze

tobie wszystko pali się w sercu - powiedz: od kiedy

drobnoziarnista hipokryzja subtelnie wygładza zmarszczki

naszym wczorajszym niedowcieleniom [a wiesz że jeszcze

czasem budzę się w środku nocy i odliczam siebie

 

do początku zanurzonego w chaosie?] zanim za nim przyjdą

ci którzy wiedzą kim jestem [poetę od pajaca dzieli zaledwie

kilka liter a to zazwyczaj skutecznie pozwala nie patrzeć

prawdzie w oczy ale oni wiedzą - dlatego] otwórzmy okna

i rozdajmy karty - pozbądźcie się ciała przed nawrotem zimy

 

---kto nie zagryzał czasu kwiatami akacji i nie szedł

samopas po rannych kryształkach nie może mnie zrozumieć

 

ale ty...

 

 

2018

 

 

 

=============================================

 

 

 

wściekłokrystaliczność

 

wyciągnęli mnie z kostnicy a teraz obwożą od burdelu

do burdelu gdzieś pomiędzy spotkaniem autorskim

a piegrzymką do ostatniej wieczerzy

[mannequin challenge schlebiający nekrofilnym gustom

wymuskanych odbiorców] oto: trupoeta

 

---można mnie śmiało podotykać [już] nie pluję krwią

 

anatomopatolog zainstalował w moich oczodołach

szklane kulki z hologramem gaju oliwnego - teraz

patrzę na ciebie jednym okiem judasza - jezusa

drugim i coraz mocniej uwiera krzyż wytatuowany

na wewnętrznej stronie lodowatych zwłok

a oczy zwiedzających pakują to wszystko pod powieki

 

jak w trumny podlane łzawą historyjką o powrocie

syna marnotrawnego

 

 

2018

 

 

 

 

=============================================

 

 

 

skowyt rozproszenia [v1.2 beta]

 

tym czasem - tym bardziej czasem tym którego

jesteś zatrważająco wątpliwym administratorem

nie wyłowisz miłosnych detali z okręgów źrenic

o których boscy przemytnicy wiedzą prawie wszystko

i czarne podniebienia

 

[z wyczuciem] pochylając głowy prawowitych

właścicieli twojego szaleństwa w okrutnej

niedoskonałości rzeczy widzialnych kaligrafują

dla ciebie nekrolog in blanco | on nie żyje

 

on jest martwy [komu w plecy setny nóż kto zdradził

nadzieję i dzieci jej skowytem rozproszone] on

nie żyje a chłopcy cierpliwie czekają [na Barabasza]

na ławce pod blokiem jak żołnierze w dwuszeregu

ustawione puste butelki po piwie - szklana armia

pijanych proroków - kolejno odlicz [---tymczasem]

 

tym bardziej czasem tym którego jesteś i który

do ciebie nie należy nie wyłowisz miłosnych detali

z okręgów źrenic [na białe wiersze struga

czerwonej farby - nie krew - nekrolog in blanco]

 

 

2018

 

 

 

=============================================

 

 

 

ten trzeci

 

uśmiecham się - nie byłem na to przygotowany

co innego omdlenie przy nakłuwaniu żyły

albo skaryfikacja matryc odbijających moją tożsamość

---zawsze było mnie dwóch

 

ale żaden się nie śmiał

 

 

2018

 

 

 

=============================================

 

 

 

[---idź sama]

 

---idź sama [...] zaczekam w tym świetle wyglądasz

jak suma [wszystkich] znanych mi kobiet  jak suma

wszystkich znanych mi rozstań w tym świetle jestem

 

bezpieczny [zanim mnie wytropią wywęszą obiecuję

że trochę się tutaj rozejrzę i porozkładam] idź

 

sama [...] nie skanuj mnie pod włos i nie bierz

jak swoje | atrofia zlizując nieczytelność znaków 

przytula natrętne nakłuwanie myśli [ostatecznie

można się do tego przyzwyczaić]

 

za siódmym wysypiskiem czeka Isztar i prawda

z innej beczki - podobno [cie]nie płodzą tam bajki

na dzień dobry

 

2018

 

 

 

 

=============================================

 

 

 

 

Apokalipsa

 

szpital pod wezwaniem | ordynator

oddziału wczesnoporonnego łapczywie

przegląda korespondencję z Tyru

---dzień jak co noc

 

rozkodowany anioł ze zwichniętym

kręgosłupem infekuje amulet spowiedzi

 

na oiom-ie wybudzają Dürera

 

 

2018

 

 

 

 

=============================================

 

 

 

 

stabilizacja destabilizacji

 

po ostatniej narkozie coraz częściej miewam

alergiczne zapalenie percepcji | wiersze

zaczęły wyłazić ze ścian [bez zaproszenia]

 

bez zapowiedzi w koszmarnie niekorzystnych

terminach [jutro znowu nie pójdę przed siebie

 

---bo nie] matka boska nieustającej pomocy

dzielnie podpowiada szczęśliwe numerki

chociaż bęben maszyny losującej od dawna

świeci pustkami

 

i nie pamiętam swoich snów [twoje znam na

pamięć] od ostatniej narkozy coraz częściej

chodzę do tyłu a wiersze [...]

 

 

2018

 

 

 

 

=============================================

 

 

 

 

nie ma takiego numeru

 

syndrom sztokholmski osierocił moją prawą rękę

[---nie kocha] od ostatniego samobójstwa

minęły prawie dwa tygodnie | ona znowu przemyca

donosy kreślone amarantowym atramentem

a czasu coraz mniej [siostro] proszę mnie podliczyć

 

płacę krwią ze świątyni

nieopatrzności mojej i jego bolesnej męki

wszystko co miałem do napisania - napisałem 

jeszcze tylko dokończę Majakowskiego i idę spać

[proszę mnie podliczyć] siostro

 

 

2018

 

 

 

 

 

=============================================

 

 

 

 

[w tym miejscu...] albo idź sama II

 

w tym miejscu zatrzymam się w tym miejscu usiądę

przy odrapanym stoliku zamówię wódkę dwie trzy

wódki utrwalę żałobę po szajbie rozdzierającej

pomioty liryczne | padnij powstań

 

padnij powstań [lotnik!] czołganiem przez pełzanie

odmówię siebie po kolei obnażając schemat wszystkie

schematy a wy mnie rozstrzelacie a wy mnie ocalicie

bo taki jest regulamin [---tego miejsca]

 

2018

 

 

 

 

=============================================

 

 

 

spowiedź

 

jestem już blisko [jestem już bardzo blisko]

---hoduję fantazmaty hoduję i palę na stosie

albo na wiatr je rzucam dokarmiam nimi

chimeryczne koty [jestem już blisko jestem

już bardzo blisko jestem już] prawie 

 

przyznaję się do wina wódki Fausta Amandy

Palmer i czarnych samochodów przyznaję się

przyznaję do czasu odtrącanego lekką ręką

w miejscach niepublicznych w miejscach

nawiedzonych

 

grabarzu nie szukaj wymówek nie oszukuj

głodu [jestem już blisko jestem już

bardzo] blisko jestem już prawie mnie

nie ma

 

 

2018

 

 

 

 

 

=============================================

 

 

 

 

dzień dobry na stół

 

niechętnie znikam pod flizeliną - a wie pani

że jakoś nigdy nie lubiłem zielonej farby

---

bierzemy formularz - zaginamy dwa rogi

i dajemy do podpisu [współrzędne autografów

najlepiej oznaczyć krzyżykami - no przecież

nie chcemy żeby pacjent nam pobłądził...]

---

siostra wybaczy ale to nie jest optymalne miejsce

na odwiert - proszę spróbować po zewnętrznej

---

dzień [taki] dobry - jak się pan nazywa?

tylko proszę nie panikować - zanim

rozpoczniemy eksperyment [filadelfijski] 

jeszcze kilka osób zada panu to wstydliwe

pytanie | bierzemy formularz  - dzień dobry

 

---jak się pan nazywa?

 

 

2018

 

 

 

 

=============================================

 

 

 

o tym

 

i rozpętało się piekło... 

zwiadowcy oksytocyny sabotują

poprawne funkcjonowanie

skostniałych schematów

---dobrze

wyrzekam się cieni co przed tobą 

na pastwę rzucały archetyp miłości

nie wiedząc nawet czy to my

czy tylko planet ponad nami 

niecierpliwy oddech gładzi drżące 

przenikanie istnień szybuję 

by nie spłoszyć dłoni które jeszcze 

przebijają się przez śnieg 

 

2018 

 

 

 

 

=============================================

 

 

 

 

 

cyklofrenia

 

godzinami wpatruję się w fotografię gubiącą piksele

ty i ty i ty... na chciwym obłoku ledowego badziewia

o wymiarach ostentacyjnie zakłócających granice

dowolnie rozumianej przyzwoitości | nie przychodź

 

nie próbuj mnie dokarmiać podnosić z martwych

[...] nakłaniać wabić bezdotykową amputacją bólu

dla zachowania pozorów [---że żyję] nie odwiedzaj

cmentarza

 

[dygresja: moja matematyczka z podstawówki

nie wierzyła w Boga ufała tylko liczbom pierwszym

i środkom antykoncepcyjnym - ciekawe że przed

śmiercią kazała się ochrzcić ciekawe że po śmierci

kazali ją ekshumować

 

podobno wiedziała więcej] lewituję nad depresyjną

naturą wiersza którego nigdy nie ujarzmię

nie przeniosę na papier - tam wszystkie życiodajne

brzytwy | nie próbuj mnie dokarmiać godzinami

 

wpatruję się w fotografię gubiącą piksele [ty i ty

i ty]

 

 

2018

 

 

 

 

=============================================

 

 

 

soft porno

 

synchronizacja głodu - na trzy cztery

przegryzamy nadaktywność myśli

znoszonymi zębami promieniotwórczych

oczekiwań - skaczemy sobie do gardeł

wymieniając spojrzenia i języki

 

[---rozkloszowanie tkanki wiersza

pozostawia wiele do życzenia] odklejona

 

od grawitacji zamawiasz:

bezsenność i krople nasienne a wszystko

na trzy cztery

 

 

2018

 

 

 

 

=============================================

 

 

 

 

bez wątpienia

 

diagnostyka zawiodła - wyniki badań

przemilczały toczenie żywego organizmu

[zawartość chleba w widełkach - wino

na poziomie abstrakcyjnej przyzwoitości]

---ani słowa o wywoływaniu wierszy

 

ani słowa o markerach przekłamujących

kolejne tąpnięcia płynów ustrojowych

 

samopowielający się schemat liturgii lęku

proszę zwątpić [obwąchać obszczekać

i proszę zwątpić] stryczek mówi że poezja

to bardzo dobre drzewo

 

 

2018

 

 

 

 

=============================================

 

 

 

 

 

formatowanie ciszy

 

po trzecim upadku odebrano mi księżyc

gwiazdy i prawo do jasnowidzenia

 

---ten który przyszedł

nie bawił się w poematy - skalpelem sporządził

krótką notatkę rozgrzeszającą ujęcie

i osadzenie mnie [pogrzebanie] w przesadnie

skarmelizowanym piekle

 

już nawet nie próbuję sobie przypomnieć za co

odinstalowano Nazarejczyka - za co ciebie

bracie zwierciadlany codziennie staram się

zdefragmentować

 

po trzecim upadku odebrano mi skrzydła

[księżyc gwiazdy i prawo do jasnowidzenia]

teraz mogę tylko czekać

tamując krwotok okaleczonego czasu

 

 

2018

 

 

 

 

 

=============================================

 

 

 

 

palimpsest

 

z chwilą gdy wreszcie dotarło do niego że ziemia jest

ogromną hemoroidą umiejscowioną w odbycie wszechświata

postanowił wylecieć na zbity pysk | liceum

 

matura studia [pilot oblatywacz z pięcioletnim stażem]

jeden z ponad ośmiu tysięcy [nie]śmiertelników rzuconych

w galaktyczną poczekalnię [...] na ścianie

 

fototapeta z Armstrongiem Łajką Hermaszewskim reprodukcje

znaczków pocztowych mejdin CCCP a wszystko setnie otulone

tytoniową panierką bez akcyzy

 

liceum studia maligna - brodzenie w haloperydolu

i przypinanie pasami [pilot oblatywacz z pięcioletnim stażem

bezpłodnie zakotwiczony w czarnej dziurze wszechświata]

---na zbity pysk

 

 

2018

 

 

 

=============================================

 

 

 

 

czyż nie dobija się drzew

 

poetycki półświatek preferuje tradycyjne

podejście do masochizmu 

 

trzydzieści tekstów [jest] trzydzieści

zerżniętych tekstów [jest] okładka [jest]

osiemset prawnych środków płatniczych

w Polsce [jest] wszystko [jest]

wszystko się odliczyło wszystko będzie

dobrze | wielebny

 

drukarzu czyń swoją powinność

 

 

2018

 

 

 

=============================================

 

 

 

 

grochem o błazna

 

[...] no popatrz popatrz mój biedny

Joriku jak ludzka [nie]wiara

zdziera się i kruszy - noga w nogę

z ostatnim ziemskim oddechem

płowieją proroctwa | zanim

 

wrzucimy do czaszek swoje losy

---niepełna improwizacja:

w końcowym akcie finalną prostą

wyznaczają starcy a przynajmniej

tak być powinno [pewność

 

nie jest pisana żywym] mój biedny

Joriku

 

2018

 

 

 

 

 =============================================

 

 

 

 

bardzo martwa natura

 

terpentyna stymuluje efektywne

przewodzenie ostrości - blejtram

zamyka się w sobie po krótkiej

wymianie niedomówień

 

przed zachodem słońca

będzie już po wszystkim

tak oto: upada kolejne królestwo

---

jak łza gasnąca pod naporem płomienia

jak myśl gasnąca pod naporem słowa

jak dzień gasnący pod naporem nocy

jak sen gasnący pod naporem

jak wiersz gasnący

jak cień

jak... no jak?

 

---no jak tu się nie wkurwić?!

 

 

2018

 

 

 

 

 

 

=============================================

 

 

 

 

bezwiośnie

 

a wiosna spóźniała się [tamtego roku 

miało jej dla mnie nie być wcale] 

---teleskopy

 

dostrzegały coraz większe usypiska 

jasińskojęzycznych zaklęć 

wymieszanych z szelestem pospiesznie

rozszarpywanych kopert

oślepłem - straciłem ciebie z oczu

a wiosna [...]

 

i posadzka drażniła rdzawym 

zapachem świeżo skoszonego ciała

 

 

2018

 

 

 

 

=============================================

 

 

 

 

afrodyzjak II

 

pochylając się nad tobą [prze]nigdy

nie zamykam oczu kalibruję

zmysły wyostrzam apetyt na więcej

na później na przyszłe

 

pochylanie się nad tobą - jeżeli

nie można inaczej zacznę od końca:

przymykam

 

słowo otwieram słowo przymykam

otwieram przymykam otwieram

[---ciebie]

 

 

2018

 

 

 

 

 

 =============================================

 

 

 

 

 

 

czerwony alarm [wersja niestabilna]

 

wypuścić drony! ona nie może być daleko!

[...] do całkowitego opuszczenia ciała pozostało

zaledwie jedenaście sekund

 

dwa bagnety dwa celne ciosy - nie możemy jej

zgubić | średnio zużyta dusza o irytujących

nawykach [cyklicznie podtruwana głodem

wiecznym głodem] nie zdoła sobie poradzić

na wolności [sic!] najmniejszy nawet organ

 

krwiobieg bakterie synapsy ego wszystko wszystko

przeszukać komórki nowotworowe [tym bardziej]

---wypuścić drony! [...] chcę mieć ją żywą!

 

2018

 

 

 

 

 

 =============================================

 

 

 

 

 

koniec [nie]pewnej ery

 

pamiętam jak wczoraj: [po]promienny kwiecień i Jean Lugol

ze swoją magiczną miksturą czekający na nas w lecznicy

przy Chłodnej [dwadzieścia i cztery] pod wieczór

 

zeszliśmy do lochów wywoływać duchy | Shakespeare

lusterko z Morzem Martwym na plecach i dwie białe świeczki

przyklejone do rury ściekowej [...] nie wiem

 

kto przemycił pocztówkę ze Stalinem nie wiem kto

odbezpieczył przeciąg ale tego nie można było nazwać

zwykłą ucieczką z miejsca zdarzenia [tego nadal

nie można tak nazwać] do góry po schodach na złamanie

na rozpaczliwe odkupienie win - osiem stopni a piwniczna

nieskończoność i nagle wszystko

 

---wszystko Morze Martwe [Gośka do dzisiaj chodzi z bukietem

żółtych tulipanów i podpisuje się łamaną cyrylicą] pamiętam

przychodnię pamiętam że właśnie wtedy zeszliśmy

 

[...] pod wieczór

 

2018

 

 

 

 

 =============================================

 

 

 

 

trzy

 

 

a na Kujawskiej procesja - idziemy stajemy klękamy

wstajemy sypiemy kwiatkami idziemy bo na Kujawskiej

procesja i szepty puchną w uszach - trzy dni

 

i trzy noce trwało biczowanie | teraz rozumiem

po co mnie wezwałeś teraz rozumiem teraz

pamiętam: trzy dni i trzy noce a na Kujawskiej [...]

 

---żegnaj Beatrycze

 

2018

 

 

 

 

 

=============================================

 

 

 

 

[która jesteś...]

 

która jesteś nie czekaj na mnie

---nie warto

szkoda twojego czasu i miłości

 

gdybym chociaż potrafił na psa urok

czar rzucić lub też okultyzm wyśpiewać

mocą magiczną magicznej nocy

tęsknotą okryty gdybym chociaż...

 

ja nawet zgubić się nie potrafię

---bez śladu

 

2018

 

 

 

 

 

 

 =============================================

 

 

 

 

 

 

długi weekend

 

wywiesili flagi | ozory biedronek pocą się na grillu

[nie w piekle nie po prawicy Ojca] a Potocki na pewno

robił tak samo - beer ha wzmocnione promilowym plusem

 

okopcone dłonie majordomusa sprawnie nacinają pęta 

---ostatnie namaszczenie [magiczna mieszanka

zagranicznych przypraw] nie w piekle nie po prawicy Ojca

 

wywiesili flagi [...] majowa jutrzenka zwraca się na oślep

 

2018

 

 

 

 

 

 

 

 =============================================

 

 

 

 

 

 

 

bizarre

 

---Smolna Tumska Ogniowa

[s]krzyżowanie z krępowaniem Mickiewicza

Słowackim - idę do diabła maszeruję do diabła

toczę się do ciebie a ty mnie wypatroszysz

 

a ty mnie rozkodujesz miłosnym uściskiem

sierścią Behemota - płynę do ciebie maszeruję

do ciebie [...] idę do diabła

 

2018

 

 

 

 

 

 

 =============================================

 

 

 

 

 

 

dygresja #2

 

---otagowany przez baranka

ukradkiem stygmatyzuję czasoprzestrzeń

 

przymykam oczy na miłość na związki

chemicznie rozkojarzone - podejrzane

miejsca nanoszę na mapę mojego dekalogu

 

zanim wyważą noc [przecież nie można

bezkarnie abortować brzasku] popłynę

w obłędne parlando nagiej bezsenności

 

2018

 

 

 

 

 

 

 

 =============================================

 

 

 

 

 

 

 

post scriptum

 

nie roztrząsaj tego lęku który każe

skowytem objąć zwierzęcy instynkt

[a później żałować bo zawsze jest jakieś

później wypchane irracjonalnym

poczuciem straty] napisz tylko

że jesteś albo że nasze płaszczyzny

stykając się ze sobą nie mają nic

wspólnego z naginaniem rzeczywistości

 

---zawsze to lepsze niż prawda

 

2018

 

 

 

 

 

 

 =============================================

 

 

 

 

 

 

 

terapia strukturalna

 

- struktura pańskiej stabilności emocjonalnej

zbliżona jest do struktury choinkowej bombki

[...] w połączeniu z całkiem przyzwoitą imitacją

betonu zbrojonego bezczelnym poczuciem

humoru [czy mogę to sobie zapamiętać?]

---dlatego pan wraca - rozbija się składa

od nowa składa i rozbija... struktura pańskiej

stabilności emocjonalnej jest do dupy

 

- à propos... macie tu gdzieś toaletę?

 

 

2018

 

 

 

 

 

============================================= 

 

 

 

 

 

tłocznia oliwek

 

a teraz bardzo proszę: jeden pesel jeden kamień

podchodzimy i po kolei... staramy się celować

w górne partie ciała astralnego

---

krioterapia nie przyniosła spodziewanych efektów

osadzony nadal odszczekuje się tym swoim węgierskim

posmakiem taśmy puszczanej od tyłu

[grając w chińczyka uparcie wyrzuca dziewiątkę]

 

---wieczory jeszcze chłodne

jeden pesel jeden kamień... i wracamy do domów

 

2018

 

 

 

 

 

=============================================

 

 

 

 

 

Westerplatte 9.30

 

Schleswig-Holstein zacumował na drugim piętrze

rocznik dreiundneunzig [ale przecież Wagner

to Wagner] boli tym bardziej że dziadka wtopiono

w Ravensbrück

 

---niech to szlag | słyszę kiedy wychodzi z psem

[pies szczeka po polsku - nie przeklina nie narzeka

czasem tylko zastosuje pleonazm] owczarek

niemiecki z nieskazitelnym powstańczym rodowodem

 

i te jej piegi... siódmego września Westerplatte pada

 

2018

 

 

 

 

 

 

 =============================================

 

 

 

 

 

 

[setna próba...]

 

setna próba udomowienia nieboskłonu

---

myśli zbliżają się do słowa na odległość

łańcuchów [farbowany prorok sypie sypie

sypie oszołomiony krzyżowym ogniem pytań:

imiona nazwiska adresy...] za oknem ziemia

buduje gniazda i osławiona panna z dzieckiem

uśmiecha się zalotnie między niewiastami

---do Barabasza

 

miasto odwraca swoją twarz ku Wiśle 

świadkowie Jehowy opuszczają podziemia

 

idzie wiosna

 

2018