szesnaście wierszy, wybranych z tomiku "dybuk"

[siebie pamiętam...]

 

siebie pamiętam

jak przez mgłę

jak przez krew

z jednym czarnym skrzydłem

niedbale przyszytym

do rękawa wstydu

 

i dom rodzinny pamiętam

jak przez krew

---jak odbicie

w oczach moich złudzeń

bezmyślnie wtopionych

w drżącą snu cięciwę

 

cokolwiek się zdarzy

niech nie będzie prawdą

 

 

2012

 

 

 

====================================

 

 

 

 

 

Próba ognia

 

Nie życiu pisany

lecz innym przepaściom

odszukać próbuję

szczątki pępowiny

pośród zabobonów

i dzwonów kościelnych

 

Aniołom położnym

duszę swoją wyrwać

nie życiu pisaną (lecz innym...)

 

Czas śladów ułomnych

trzeba mi niechybnie

w przedpoczątku zgasić

w przedpoczątku zgliszczach

zgliszczyć przedpoczątek

nie pisany życiu

 

---życiem niepisany

 

 

2013

 

 

 

 

====================================

 

 

 

 

 

 

Dekalog pastelowy

 

jeżeli dar nadziei

rzeczą nazwać można [...]

---

Po pierwsze jest jeden Bóg

Po drugie na dwoje babka wróżyła

Po trzecie jak oznajmia pismo

Po czwarte i czterdzieste

Po piąte Stachury dżinsowy pięcioksiąg

Po szóste i szóste i szóste

Po siódme niewiara w trzynastki potęgę

Po ósme czas mknąć w nieskończoność

Po dziewiąte jak po szóste

Po jedenaste przez piąte

 

na tory

znów mnie pcha dziesiąte

 

2011

 

 

 

====================================

 

 

 

 

z okrętu [a światło jest obok]

 

no dobrze

czarcie ślady

nie odnajdą moich oczu

ale myśli...

kto myśli ocali

oślizłej maligny

podcinając krwiobieg

---bez pudła

nad okrętem moim

kto zjaw cienie zgładzi

gdy boskich posłańców

dawno w pień wyciąłem

 

z bezdechu ampułką

leżąc na pokładzie

tkam wisielczy humor

o zapachu siarki

 

a światło jest obok

 

 

2011

 

 

====================================

 

 

 

pastel wisielczy

 

deszcz wisi w powietrzu

i ja prawie wiszę

wystarczy kopnąć krzesło

nad którym

człowiek z człowieka

ciemność co z ciemności

wiersz prawdziwy

z wiersza prawdziwego

zrodzony a nie stworzony

---współistotny

 

i wszystko przez Niego się stanie

bo wszystko Jego jest

 

 

 2014

 

 

 

 

 

 

====================================

 

 

 

 

 

[kimże jesteś...]

 

kimże jesteś: ty

i ja

kim jestem wobec ciebie

---którego

imię nazwisko adresy...

znaczą moje życie

śmierci prowokacją

kimże jesteś

bracie zwierciadlany

bracie współistotny

obłoku przeklęty

 

 

2015

 

 

 

====================================

 

 

 

 

 

Noc bezpańskich psów

 

Absolut wiedział że jestem słaby

dlatego mnie oszczędził

---dlatego

przeprowadzając środkiem

bocznej uliczki

przystanął nagle i powiedział:

oto twój czas i miejsce tutaj

będziesz się rodził brał swój krzyż

i umierał

 

tak więc rodzę się dnia każdego

- nowego dnia - zdejmuję z wieszaka

swój krzyż - idę - pełznę - płynę...

i pod osłoną nocy - umieram

 

I tak bez końca

---bez końca

 

do początku

 

 

 

2016

 

 

====================================

 

 

 

pastel miętowy

  

tobie wieczność pisałem

serca obłokiem

szerokolistnym zapachem szaleństwa

wieczność całą

zamkniętą w jednym

płochliwym słowie

 

---wieczność

to długo... to oceany istnień...

to cień Absolutu

w słowo jedno zaklęty

jak w bursztyn

 

i kiedy biały anioł mówił

-moje serce słuchało

i kiedy czarny anioł milczał

-serce powtarzało białe szyfrogramy

(miserere nobis  miserere nobis...)

 

tobie wieczność pisałem

i miłość moją

---bezsenną

 

 

2016

 

 

 

====================================

 

 

 

 

[śnieg...]

 

śnieg

czy z anielskich skrzydeł

pióra wytrącone

srebrną kulą czasu

pod stopy nam rzuca

ktoś kto nie jest bogiem

i szatanem nie jest

ktoś kto zechce wrócić

gdy nadejdzie pora

gdy się mrok wypełni

łzy w oddech zmieniając

 

---śnieg...

z anielskich skrzydeł

pióra wytrącone

 

 

2001 

 

 

 

====================================

 

 

 

La folie

 

Powiedział Pan: Idźcie i czyńcie sobie ziemię

poddaną Mnóżcie się i dzielcie in nomine Domini

i tak się stało [...]

 

---Idziemy i czynimy mnożenie dzieleniem

przeplatając w bezczasie jałowym a początek 

końca w tej wędrówce i czynach naszych

zaklęty wyryty przepowiedziany przez proroków

[...] Nic to...

 

Idziemy i czynimy w zapętleniu w rozumu zaniku

w malignie w przerysowanym powrocie

do pierwotnych instynktów

w powrocie do prapoczątku do przedpójścia

i przedczynienia w groteskowych próbach

wskrzeszania umarłych i w słowie co ciałem

już nigdy nie będzie prawdziwym.

 

Noc Znikąd pomocy kiedy Elpis w agonii

a mistyk oszalał rozcinając swoje żyły

jak bochenek chleba

 

I tylko komary przetrwają Tylko komary [...]

---światłość co w ciemności

 

 

2016

 

 

 

 

====================================

 

 

 

 

pastel przypadkowy

 

nic...

nic nie znaczące zdarzenie

przypadkowy dotyk

---słowo

bezszelestne odgarnięcie niesfornego

kosmyka smutku

i nagła cisza

---zdziwienie

przed przedziwnym zjednoczeniem jaźni

 

a później znowu nic...

albo wszystko

albo nagle wszystko co wydawało się

nic nie znaczącym kaprysem chwili

urastać zaczyna

do szerokolistnego dotyku przeznaczenia

---  

przypadkowy dotyk

przed źrenic spotkaniem

przed rozstaniem z cienia

drwiącym ust grymasem

a nagle wszystko

---wszystko albo nic

 

nic wszystko

 

 2014

 

 

 

 

====================================

 

 

 

 

 

niech

                 

wchodzenie na pokład

to wiersza początek

jak duszy tresura

---jak

zanurzyć się w sobie

zasnąć albo umrzeć

 

i płynąć donikąd

i światło zobaczyć

i w światło się wtopić

 

jak duszy tresura

jak zasnąć...

 

i wszystko zapomnieć

i nigdy nie wrócić

 

 

 

2000

 

 

 

 

 

====================================

 

 

 

że

 

ostatnie piętro

pozostało jedynie

złapać oddech

i uchylić wejście na dach

 

w tym miejscu właśnie

zacząłem spadać

spaaadaaać

spaaaadrrrrrrrr | godzina

piąta czterdzieści pięć

jeszcze kwadrans

za wcześnie żeby teraz 

o tym myśleć

głowa - poduszka - głowa

 

szósta zero zero

pod stertą gazet

leżących na komodzie

ukryłem twój numer telefonu

jeszcze nie teraz 

jeszcze zaczekam

kawa - papieros - kawa

do obiadu wystarczy

wytrzymam

 

godzina siódma jedenaście

wzrok utkwiony

w oczudewastator

plazma - led - plazma

pilot | rezydent

odwiedził rolnika z

z niewie | eń będzie dłuższy

od najkrót | nakonda 

osiąga rozmia | ezja się

sama nie obron | jeb

 

minęła dziewiąta

nie myśleć - byle - nie myśleć

opanować drżenie

domniemanych tęsknot

 

przyznaj się... wiedziałaś

wiedziałaś że ja...

 

---że ciebie

 

 

2017

 

 

 

 

 

====================================

 

 

 

 

 

[sny brzaskiem spłoszone...]

 

sny brzaskiem spłoszone

w sepię się wtulają

by powrócić później

wyblakłym obrazem

jak wierszem rozbitym

 

przed nocy sztalugą

 

 

 

2011

 

 

 

====================================

 

 

 

 

Dybuk

 

 

Moje ciało zmieniło lokatora bez światła tunelu

bez tlenu odcięcia

---błogiej lewitacji nad ochłapem bólu i skowytem

nocy dławiąc okamgnienie w którym cała

wieczność

 

gdy wieczernik ciała wymienia najemcę

i w sobie się plącze i w sobie się gubi i plądruje

gmachy sennych niepowodzeń

 

II

 

Niczego nie pamiętam... nie rozpoznaję twarzy

nie szukam a znajduję

znajduję by szukać i niczego nie pamiętać

a przecież...

 

III

 

Nie wszystkie anioły pozdychały

i serce martwe też nie całkiem

---nie całkiem żywe myśli ciszą opętane

zwiedzają samotność tnąc fałszu krajobraz

na miliony na tysiące na setki

na setki tysięcy obłędnie białych

szklanych procentowych towarzyszek

szaleństwa.

 

 

A dybuk patrzy a wieczność ginie

a wieczór skomli i ja

gasząc kłamstwa egoizm rozpaczy fetyszem

(jak się gasi nadzieję

przed nadziei nadejściem

---i wszystko)

i na nic wszystko. A dybuk patrzy

i gówno go to obchodzi!

 

 

2016

 

 

 

 

 

 

====================================

 

 

 

 

  

bête noire

 

Deszcz Cmentarz [...] Czas przeszły

i konwalie Bezbłędnie obłędna

samotność okryta majowym zwątpieniem

i ciszą (---martwą ciszą)

 

co wiosny lubieżność kaleczy i słowem

gasnącym wciąż z cienia powstaje

 

Jak wiele trzeba przyjąć boleśnie celnych

ciosów od rozedrganych istnień

rzuconych pod powieki (---jak wiele)

od deszczu krwawych kropel by zetrzeć

z ust zwątpienie

 

i siebie oswoić

 

 

2016